"Całun Turyński"
31 marca br. o godz. 15.00 zapraszamy na otwarcie wystawy pt. „Całun Turyński” – kopia dokumentu utrwalonego na płótnie, w dniu wernisażu wykład i prezentacjaspecjalisty w dziedzinie elektrotechniki dr hab. Inż. Wojciecha Kucewiczaprofesora nadzwyczajnego AGH w Krakowie. Wystawa do 15 kwietnia.
_________________________________________________________________________________________________________________
Od 15 Grudnia 2011 roku zapraszamy na wystawę "Szopki Bożonarodzeniowe"
Pierwsi chrześcijanie inscenizowali figuralne przedstawienia ukazujące wydarzenia związane z narodzeniem Chrystusa. Zwyczaj wywodzi się z kultu żłóbka betlejemskiego. Za sprawą świętego Franciszka z Asyżu, który w 1223 roku, wykorzystując naturalną scenerię i zwierzęta, ukazał w"żywych obrazach" historię narodzin Chrystusa, takie widowiska upowszechniły się w całej Europie na przełomie XII/XIII wieku. Pierwotnie były to ekspozycje kościelne ukazujące stajenkę betlejemską. Inscenizacje te pojawiły się najpierw w kościołach należących do ojców Franciszkanów i przez nich trafiły do Polski w XIII wieku. Przedstawiano zazwyczaj figury rodziny świętej – dzieciątko, Matkę Boską, św. Józefa oraz Trzech Króli wraz z domowymi zwierzętami. Stajenkę betlejemską umieszczano na ołtarzu lub w bocznej kaplicy na tle wyobrażający orientalny krajobraz. Największy rozkwit przeżywały jasełka w okresie kontrreformacji tj. w XVI wieku. Wtedy to wprowadzono postacie świeckie, a z początkiem XVIII wieku ruchome figurki na wzór marionetkowych teatrzyków francuskich.
Postacie występujące w przedstawieniu ukazywały w sposób satyryczny ułomności charakter u ludzi pochodzących z różnych warstw społecznych. Zgromadzona w kościele widownia brała czynny udział w przedstawieniu, dosadnie komentując poszczególne scenki. Ponieważ teatrzyk odbywał się w miejscu zadumy, modlitwy i powagi - nastąpił poważny konflikt między księżmi a uczestnikami szopki. Władze kościelne rozwiązały go zakazując wystawiania jasełkowych teatrzyków w kościołach. Pozostawiły jednak pierwotną,figuralną formę.
Od XVIII wieku szopki organizowała służba kościelna, młodzież rzemieślnicza i żacy szkolni chodząc z satyrycznym przedstawieniem i rekwizytami od domu do domu. W XIX wieku wprowadzono trójwymiarowy budynek, zamiast płaskiego tła, uatrakcyjniając w ten sposób kukiełkowy teatrzyk. Wraz z rozwojem satyrycznych tekstów, które przyczyniły się do niezwykłej popularności szopki w całej Polsce, rozwijała się też architektura budynków szopek. Przede wszystkim fronton budynku przypominał kościół. Najbardziej barwne szopki pojawiły się na południu Polski, a szczególnie w krakowskim. Na przełomie XIX/XX wieku wyrobem szopek zajmowali się przeważnie sezonowi rzemieślnicy, mieszkający na wsi, w małych miasteczkach lub na przedmieściach dużych miast. Zwykle w konstruowanie szopek zaangażowana była cała rodzina. Istniała też duża konkurencja w tej dziedzinie. Szopka musiała być starannie wykonana i charakteryzować się efektownymi rozwiązaniami architektonicznymi. Po drugiej wojnie światowej zwyczaj chodzenia zespołów szopkarskich powoli zanikał. W niektórych regionach Polski w ogóle nie został wskrzeszony.
Z szopką i gwiazdą kolędnicy zaczynali chodzić w drugi dzień świąt, aż do trzech Króli, bywało, że dłużej – bo do końca karnawału. Oprócz kukiełkowej, po wsiach obnoszono również szopki z figurkami nieruchomymi. Służyły one jako rekwizyt przy śpiewaniu kolęd. Robiły to przeważnie dzieci. W tym samym czasie, chodziła druga grupa kolędnicza- herodzi.
Przebierali się zwykle za postacie jasełkowe: Herod, diabeł, anioł, marszałek, śmierć z kosą oraz zwierzęta – turoń, baran,niedźwiedź, jeździec na kobyłce itp. Funkcję jaką spełniała kiedyś szopka w zwyczajach okresu Bożego Narodzenia powoli ulega zmianie. Coraz częściej buduje się szopki przeznaczone na ekspozycje i konkursy na rękodzieło ludowe i artystyczne. Jest to współczesna odmiana nastawiona na bogactwo dekoracji,formę i doskonałość wykonania.
W zbiorach Muzeum Etnograficznego w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli znajdują się szopki wykonane przez przesiedleńców z różnych stron min.: z Bukowiny Rumuńskiej, z Sądecczyzny, Tarnopola, Zakaukazia, okolic Krakowa. Szopki typu jasełkowego wykonują też osoby urodzone już na terenach zachodniej Polski. Szopkarskie tradycje kontynuują ludzie różnych zawodów. Przeważnie są to artyści nieprofesjonalni, często rzeźbiarze. Wykonane przez artystów- amatorów szopki można podzielić na trzy typy: jasełkowe,kolędnicze i architektoniczne.
Konstrukcje stajenki betlejemskiej widać min. u Anastazji Czemnej, Stanisława Śpiewaka, Ludwika Oleksego. Natomiast tradycyjne szopki kolędnicze z kukiełkami są dziełem Józefa Pieczary i Marcelego Potasa Jednak najbardziej efektowne, architektoniczne wykonali min.: Ludwik Matlak, Weronika Pawłowska i Ludwik Błaszczyk.
PAJĄKI, PODŁAŹNIKI, CHOINKI
Atrybutem świąt Bożego Narodzenia niewątpliwie jest choinka, mniej pamiętamy o podłaźniku i pająku ze słomy. O tym ostatnim rzeczywiście wiadomo najmniej.Najczęściej spotykamy go na wystawach w muzeach i podziwiamy niezwykłą precyzję słomianej architektury, piękno ozdób wykonanych z kolorowej bibuły i suszonych roślin nanizanych na nitkę między słomiane cewki. Naszym oczom prezentuje się przestrzenna, delikatna, ażurowa konstrukcja przypominająca pajęczynę, którą wieszano w wiejskich chatach w okresie Bożego Narodzenia.
Do pułapu w izbie przymocowywano pająki – korony,pająki szczecinowate, ostrosłupowe, wbijane, plecione i łańcuchowe. Nazwę dyktowała technika wykonania. Z nanizanych na nitkę słomkowych cewek, pociętego kolorowego papieru, włóczek, drutu, tektury, drewna powstawały przeróżne konstrukcje wieszane zawsze w centralnym miejscu.
Bardzo rozpowszechniony w Europie był typ pająka plecionego, którego szkielet stanowiły dwa lub trzy skrzyżowane patyczki. Taki oplatany krzyż w pogańskich wierzeniach był atrybutem przodków wychodzących z ziemi. Miniaturowe pajączki umieszczano u szczytu dachów grobowców, zatykano w ofiarowywane zmarłym koszyczki. Wiele wróżb i wierzeń związanych jest z pająkami. Powszechna była wiara w to, że pająki odstraszają zło chroniąc przed chorobami, że tajemne moce tkwiące w pająku poruszają nim i obracają. Słomę przechowywano do wiosny, by np. podścielić nią kwokę wysiadującą pisklęta.
Na Podhalu pająki wieszano zamiast podłaźnika drzewka. W Małopolsce zdejmowano je zaraz po Nowym Roku i palono. W innych regionach Polski zdobiły izbę przez cały rok.
Nie jest znane pochodzenie pająka. Jedno natomiast jest pewne. Ta niezwykła, barwna ozdoba izby wiejskiej pojawiała się w niej na święta Bożego Narodzenia. W połowie XIX wieku, pojawił się nowy zwyczaj ozdabiania izby na święta. Była to przyozdobiona choinka, która przywędrowała do Polski z Niemiec jako drzewko bożonarodzeniowe.
Kult zielonego drzewka jest tak prastary jak prastara jest wiara człowieka w moce nadprzyrodzone. Zielona gałązka obecna jest we wszystkich zwyczajach związanych z plonami, występuje w obrzędach weselnym i w zadusznych. Przeniesiona została także na grunt chrześcijański. Czcili ją starożytni Grecy, Rzymianie, Gallowie.
W Polsce znacznie wcześniej niż drzewko bożonarodzeniowe znany był podłaźnik, czyli krzaczek lub wierzchołek choinki, który wieszano szczytem na dół nad drzwiami wejściowymi do domu, stajni, stodoły także w komorze, sieni i nad oknami w izbie. Zdobiono go jabłkami, orzechami,kolorowymi wstążkami i papierkami, cukierkami, pajączkami ze słomy. Wierzono,że niektóre ozdoby miały magiczną moc. I tak np. jabłka z podłaźnika zabezpieczały od bólu zębów, miały chronić domostwo i przynosić szczęście. Natomiast łupiny orzecha zakopane w Wigilijną noc pod korzeniami drzew owocowych zapewniały urodzaj w sadzie. Same zaś orzechy miały łączyć małżeństwa i sprowadzać miłość. Podłaźnikiem nazywano pierwszego człowieka, który w Boże Narodzenie wszedł do chaty przynosząc domownikom szczęście i zdrowie.
Choinka jest najmłodszą dekoracją naszych domów w okresie świąt Bożego Narodzenia.Początkowo dekorowano ją podobnie jak podłaźnik.Z czasem pojawiły się ozdoby z papieru, słomy, wydmuszek wykonywanych własnoręcznie. Były to pajączki, wisiorki, dzbanuszki, gwiazdki, aniołki,długie łańcuchy, kwiaty. Później zaczęto wykonywać podobne ozdoby na szydełku.Wszystkie wykonywane własnoręcznie dekoracje choinkowe zastąpiły bombki z dmuchanego szkła, ozdoby z cynfolii, celofanu i elektryczne lampki.
Dzisiaj nikt już nie pamięta, że świąteczne przystrajanie wnętrz miało przede wszystkim bogatą treść symboliczną, a walory estetyczne były zjawiskiem wtórnym, podkreślający mniezwykłość tych dni. Z dawnych tradycji dekorowania domu w czasie świątecznym pozostał tylko zwyczaj ozdabiania wnętrz zielenią. Piękno dawnych tradycji podziwiać możemy na wystawie. Pamięć o nich przywieźli przesiedleńcy, mieszkańcy zachodnich terenów Polski. Przekazali umiejętność wykonywania dekoracji nowemu pokoleniu, dla którego jest to już tylko jeszcze jedna piękna forma artystyczna.
Miejsce: obora z Chotkowa w zespole budynków kamiennych
Kurator wystawy: Barbara Rybińska
Uwaga: w dniach 31 grudnia 2011 - 2 stycznia 2012 wystawa będzie nieczynna.
___________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Winiar stwo Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej
Wystawa Przemysława Karwowskiego jest próbą pokazania potencjału, jakim dysponowało przedwojenne winiarstwo na wschodzie oraz dowodem, że mamy swoją, polską tradycję o ciekawym rodowodzie. Winiarskie tradycje Podola i Pokucia są nadal bardzo mało znane. A przecież niemal połowa repatriantów, którzy zasiedlili po wojnie okolice Zielonej Góry, pochodziła z tamtych właśnie stron, Grzegorz Zarugiewicz, instruktor winiarski Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego we Lwowie, po przyjeździe znad Dniestru, odbudowywał zielonogórskie winnice. Przedwojenne winobrania w Zaleszczykach miały bogatą ikonografię i opisy w ówczesnej prasie.
Miejsce: Piwnice chaty z Długiego w zespole budynków kamiennych
Kurator wystawy: Joanna Rybińska
Sponsorem katalogu wystawy jest: Poszukiwania Naftowe Diament Sp. z o.o

Muzeum Etonograficzne w Zielonej Górze z siedzibą w Ochli